Rowerowa niedziela w Olsztynie – jezioro Ukiel vel Krzywe

Wycieczki rowerowe Komentarze (3) »
Dzisiejsza niedziela ubiegnie nam pod kątem okrążenia Olsztyńskiego jeziora Ukiel (zwanego również Krzywym, fakt linie brzegowa ma pogiętą po maksie… nie wiem jak sobie radzą żeglarze w tak nieprzyjaznym środowisku.. ;-) )
mijamy Jezioro Kortowskie i wzdłuż jego brzegu (mając jezioro po prawej jedziemy prosto) kierunek Dajtki, lecimy bardzo przyjemną droga szutrową przez las, aż szkoda że to nie żaden szlak.. i dojeżdzamy do Dajtek, przecinamy linię kolejową i w miejscowośi jedziemy cały czas prosto aż natrafiamy na trasę 51. Przecinamy trasę i jedziemy wzdłuż lotniska “Olsztyn-Dajtki” aż do samego jeziora. Tam pobudka żeglarska.. masa masa łódek, łódeczek, jachtów, jachcików… ludzi i ludzików bo przeważa żeglarska młodzież, która odbiera pierwsze szlify zanim ruszy na Olimpiadę po medale dla Ojczyzny.. ;-) . Widać że mocno jest inwestowane w tym miejscu, budują się parkingi, droga dojazdowa i wzbogacana wszelka infrastruktura.
My jednak jedziemy dalej, mimo mało zachęcającej, trawiastej ścieżki oznaczonej jednak jako czarny szlak wybieramy właśnie ten kierunek.. i to była bardzo dobra decyzja..
Cały czas mamy jezioro po prawej i w większosći drogi ścieżkę zjazdową dla rowerów, śmiga się aż miło..
czasem pokrzywa sięga po szyje ale w jeżdzie to nie przeszkadza, ściezka jest w 100 % przejezdna.. oczywiście gdyby komuś zawiódł hamulec podleczył by się zapobiegawczo od reumatyzmu na lata.. ;-) .
Podsumowując odległości to wyszło nam, że objechanie linni brzegowej jeziora Ukiel i powrót do Olsztyna to max 30 km czyli 2-3 godz z leżakowaniem włącznie. Jednak my zauroczeni Olsztynem, nie kończymy wycieczki, zajechaliśmy jeszcze, po obiedzie rzecz jasna, żeby okrążyć jezioro długie po nowej ścieżce rowerowej (trasa obowiązkowa dla emerytowanych rowerzystow zwiedzających Olsztyn) i ponownie wbiliśmy się na czerwony szlak Enduro bo to jednak on dał nam dnia pierwszego najwięcej przyjemności, nie mogliśmy go w podsumowaniu nie zaliczyć ponownie…
Potencjał rowerowy Olsztyna jest na prawdę niewyczerpany… Nawet dłuższe wycieczki byłyby możliwe, można np. sobie wyobrazić wycieczkę do Lidzbarka Warmińskiego przez Dobre miasto, (jakieś 70 km), nocleg tamże i drugiego dnia powrót, szczerze mówiąc taka myśl krąży mi po głowie… kluczowe jest to, że prawdopoodbnie udałoby się pojechać leśno-podrzędnymi drogami niewiele zachaczając nawet mało ruchliwe asfalty a to dla realnego wypoczynku nie jest bez znaczenia.
Olsztyn rządzi i tyle…
Niby nie ma Kopernika lecz pozostał na pomnikach
Niby morza tutaj nie ma to przyjemnie czas ucieka
Niby Olsztyn nie Mazury, lecz wymieknąć mogą góry
Niby pociąg jedzie długo to

Jedziemy jedziemy rano wstajemy…

Obiecałem ciąg dalszy Olsztyna.. zapraszam właśnie opis zaczynam.. jestem solidna firma… :-) .

Dzisiejsza niedziela przebiegnie nam pod znakiem okrążenia Olsztyńskiego jeziora Ukiel (zwanego również Krzywym, fakt linie brzegowa ma pogiętą po maksie… nie wiem jak sobie radzą żeglarze w tak nieprzyjaznym środowisku.. ;-) ) .

Jak wspominałem nikt nam tej trasy nie polecał ale my lubimy próbować zakazanych owoców i nieodkrytych dróg,

Czytaj dalej »

Rowerowy weekend w Olsztynie

Wycieczki rowerowe Komentarze (0) »

Lato ruszyło… więc i ja ruszam…

Tym razem jedziemy, nie tylko jadę,  udało mi się namówić 3 osoby do wspólnego wypadu rowerowego na Olsztyn ma to bezsprzecznie swoje zalety np. wieczorem kiedy się siada do połówki albo podczas przerwy na szlaku kiedy trzeba zrobić Mega pejzażowe zdjęcie i chce się na nim być wraz z rowerem i tymże pejzażem… wiewiórki i zające niestety nie dają się namówić na taką usługę…

Przy wyjazdach generalnie liczy się każda godzina, “wstawaj szkoda dnia” pasuje tu jak ulał, dlatego też nasz dzień się zaczyna o 4:40 a o 6:26 Czytaj dalej »


WordPress - Hosting: Twój hosting - Skórka: N.Design Studio - Spolszczenie: Adam Klimowski.
RSS wpisów RSS komentarzy Zaloguj