Rowerowe wakacje 2014 dzień 6-7

Wycieczki rowerowe Komentarze (0) »
Dzień Dobry drodzy Czytelnicy
Powracam aby dokończyć opis swojej inspekcji granic wschodnich, zaprezentuję trasę z
Hrubieszowa do Okuninki a następnie po udanym noclegu w Okunince i dniu odpoczynku we Włodawie będzie trasa do Skrzeszewa.
W Hrubieszowie zjawiam się dość późnym wieczorem dlatego głodny jak wilk decyduję się na wizytę w Browarze Sulewskim, nocowałem dokładnie naprzeciwko więc miałem blisko. W restauracji zostałem przyjęty bardzo uprzejmie, zjadłem smacznie i oczywiście wypiłem bodajże 2 tamtejsze piwka, smakowały wybornie po dniu przyjemnej wycieczki. Szczerze polecam odwiedzić to miejsce gdyby ktoś kiedyś miał okazję podróżować przez Hrubieszów.
Oto fotka Browaru Sulewskiego
Po dobrze przespanej nocy czas w drogę, do przejechania nie wiadomo ile kilometrów, jeszcze nie wiem czy to będzie jedno czy dwudniowa wycieczka, na razie po prostu wsiadam i jadę, co widzę zaprezentuje Wam z przyjemnością na zdjęciach.
2 foteczki
Oczywiście swoim sposobem wybieram bezdroża i polne drogi dla bezpieczeństwa i przyjemności, co to za przyjemność mieć TIRa za plecami a tak jadę sobie sam, do dyspozycji 2 pasy :-) , nic tylko jechać jechać jechać…
fotka bezdroża
Moja przejażdzka nie obywa się bez przygód, w pewnej wsi jeden z piesków chciał się ze mną spróbować na wyścigi, nie dał rady jak wrzuciłem 6ty bieg, ale trochę stracha mi napędził.
trasa przejazdu dnia przedostatniego
https://www.endomondo.com/users/9477487/workouts/386745473
Dojeżdzam do Okuninki, rozbijam namiot, zwiedzam stragany i kładę się spać. Po udanym noclegu jadę do Włodawy, miałem podróżować dalej ale stwierdziłem, że jeden dzień odpoczynku na regenerację nie zaszkodzi, dzień później się okaże, że to był strzał w 10-tkę, Człowiek wypoczęty bardziej uśmiechnięty. Nocuję w szkole za naprawdę nieduże pieniądze, kontakt można zapewne zdobyć w Biurze Informacji
Turystycznej, które ma swoją siedzibę we Włodawie.
Ostatniego dnia wyprawy wzdłuż wschodniej granicy, ruszam z Włodawy i cały czas wzdłuż granicy jadę na północ.
Na swojej trasie mam Janów Podlaski zjawiam się tam z gospodarską wizytą ;-) , wszystko tam pięknie wygląda ale najpiękniejsze są oczywiście konie. Nie ma nic piękniejszego niż koń w galopie, szkoda, że jeszcze nie mam umiejętności jeździeckich ale kto wie może kiedyś zamienię rower na konia, choć na kilka dni.
Dzień ma się ku zachodowi a ja ciągle w drodze, lęcę sobie super polnym skrótem (fotka) i ląduje bodajże w Laskowicach, w sklepie gaszę pragnienie a jakże Kasztelanem, odbywam krótką rozmowę z młodzieżą o rowerach i jadę dalej już niedaleko kolacja u siostry i szwagra. Oczywiście w związku z nocną porą odpalam oświetlenie, na głowie czołówka EMOS a nad tylnym kołem super lampeczka firmy AKSLEN polecam z całego serca pięknie świeci i jest bardzo oszczędna na komplecie baterii jedziesz i jedziesz. Jest bardzo dobrze widoczna, świeci naprawdę super jestem z tego zakupu bardzo zadowolony.
Fotka kończąca why not
przebieg trasy
https://www.endomondo.com/users/9477487/workouts/387719360
Myślę, że wstydu nie ma przejażdżka chyba godna solidnego rowerowego amatora, zachęcam wszystkich do zwiedzania Polski na rowerze.
Robert

Dzień Dobry drodzy Czytelnicy

Powracam aby dokończyć opis swojej inspekcji granic wschodnich, zaprezentuję trasę z Hrubieszowa do Okuninki a następnie po udanym noclegu w Okunince i dniu odpoczynku we Włodawie będzie trasa do Skrzeszewa.

W Hrubieszowie zjawiam się dość późnym wieczorem Czytaj dalej »

Szlak Orlich Gniazd by bike jesienią

Wycieczki rowerowe Komentarze (2) »

Witam wszystkich, wracam do dobrych praktyk pisania o ciekawych wycieczkach, mam naciski od Czytelników więc nie mogę ich zawieść.. ;-) . Dziś będzie odcinek o południowej części naszego pięknego kraju, otarłem się tam o kawałek rowerowego raju. Jesienna aura bardzo nam sprzyjała ani razu nam na głowę wody nie wylała a wycieczka 3 całe dni trwała… . Rzecz się dzieje w pierwszym tygodniu października, jedziemy do Częstochowy a potem już tylko Jura Jura górka górka potem góra w przygodę nura.. . Czytaj dalej »

Rowerowe wakacje 2014 – inspekcja granic wschodnich dz.4

Wycieczki rowerowe, Wyprawy rowerowe Komentarze (1) »

Nadszedł ciąg dalszy mojej wschodniej walki… Wracam na drogi i bezdroża polski wschodniej. Dziś po zdobyciu Soliny kierunek Przemyśl, choć przy starcie wcale nie było pewne gdzie zakończę. W górzystym terenie trudniej planować duże przebiegi bo można się oszukać dość grubo. Poranek wita mnie piękną pogodą.. Czytaj dalej »

Rowerem na Kaszuby… Kościerzyna — > Kartuzy dz.3

Wycieczki rowerowe, Wyprawy rowerowe Komentarze (6) »

Dzień trzeci nam podpowiada, żeby na Kaszuby wpadać…

Dziś się droga nie powinna dłużyć, dziś celem Kartuzy (według porannej mapy około 60 km, ale plan nie jest w stanie uwzględnić pomyłek więc na pewno atrakcji i odległości nam nie zabraknie). Niby w miękkich planach wakacyjnych miały być objechane Bory… ale trzeba też zajrzeć na Kaszuby.. tak wyszło z naszej analizy strategicznej map… ;-) . Czytaj dalej »

Bory Tucholskie rowerem Tuchola –> Kościerzyna dz. 2

Wycieczki rowerowe, Wyprawy rowerowe Komentarze (1) »

Witajcie wakacyjne duchy…

Nasza wyprawa trwa nadal.., dzień drugi się zaczyna a dziś celem Kościerzyna…

Wczorajszy dzień dał nam na tyle łagodnie w kość, że dziś wcale nie mamy dość… ciągle chcemy zobaczyć coś nowego, okiem rowerzysty wakacyjnego. Ruszamy wybornym borem/lasem obok Tucholi w kierunku … Gołąbka–>Woziwody i jeden z celów na dziś czyli Czersk.

Nie ma piękniejszej rzeczy niż koła pełne powietrza i niekończąca się droga leśna… Czytaj dalej »

Odkrywamy Polskę wakacje z rowerem w Bory Tucholskie dz. 1

Wycieczki rowerowe, Wyprawy rowerowe Komentarze (0) »

Witajcie wakacje…

Wreszcie nadeszły, więc zabieram rower i ruszam w trasę… zbierałem się do tego dłuższy czas, nawet udało mi się namówić kolegę, zawsze to przyjemniej zgubić się w lesie we dwóch, a lasy czekają nas konkretne. Skoro wyjazd a do tego kilkudniowy to trzeba spakować niemałe torby..

Ekwipunek…

Uważam, że za najmniejsze pieniądze a mimo to dobre produkty kupimy w Decathlonie… Kolega był bez kasku i za 100 zeta kupił bardzo wygodnego Bell’a, za 159 sakwy i tym sposobem gotów do wakacji… . Ja miałem ekwipunek wcześniej więc robiłem tylko za doradcę i nie naruszałem portfela tym razem… ;-) .

Sakwy zapakowane bluzami, bluzkami, koszulkami i gaciami no i Czytaj dalej »

Rozjeżdżanie świętokrzyskiego Skarżysko–>Łysica–>Kielce

Wycieczki rowerowe, Wyprawy rowerowe Komentarze (0) »

Witam Witam droga braci turystyczna i ta siedząca przed telewizorem również… ;-)

W tym cyklu odcinków “Czerwcówka 2013″ obiecuje Wam że będzie się działo… ale do rzeczy… Wstaję rano zjadam jajecznicę z 4rech jaj i na Wschodni jazdanka…

Kochani jadę jadę i mam pogodę.. czego chcieć więcej… dla zwielokrotnienia efektu szczęścia długi weekend przedłużyłem jeszcze o 1 dzień, bajka po prostu bajka…

Dziś mnie niesie.. Czytaj dalej »

Rowerowy odwrót kielecki – czerwcówka 2013

Wycieczki rowerowe Komentarze (0) »

Dzień Dobry rowerzyści i piesi czytelnicy…

Jest dzień 4rty wycieczki przedłużanego weekend’u więc czas powracać z kieleckiego… dziś jadę z Kielc do Skarżyska Kamiennej przez lasy zielone.. (publikuje w odwrotnej kolejności zdarzeń bo tak też się da…).  Zasadniczo to nie jest daleko około 35 km, ale ja znam skróty więc wyjdzie bliżej 50 km jestem o to dziwnie  spokojny.. tak jak w przysłowiu “kto drogę skraca ten na ciepły obiad do domu nie wraca”…

Wydarzyło się podczas kilku dni wojaży na prawdę niemało ale jeszcze wiele ciekawego mnie dziś czeka… być może zmoczone gacie albo guma w kole.. choć kto wie może będzie jednak dobrze…

Z kieleckiego centrum kieruję się na Zagnańsk, biegnie przez Kielce kawałek fajnej ścieżki rowerowej w tym kierunku. Przebieg trasy jest mi jeszcze nieznany, Czytaj dalej »

Weekendowa wyprawa rowerowa Chełm, Okuninka, Włodawa, Chełm

Wyprawy rowerowe Komentarze (1) »

To był wyjazd… totalny wakacyjny spontan rowerowo-weekendowy… Najciekawsze jest jednak jak doszło do pomysłu… . Moja siostra poinformowała mnie, że jadą ze znajomymi nad jezioro Białe w okolicach Włodawy (popularne miejsce dla młodzieży Polski wschodniej… ;-) , znaczy tych co mają tam stosunkowo blisko…) a że ja miałem wolny wakacyjny weekend zacząłem kombinować… . Samym rowerem nie dam rady zdążyć na wieczorne ognisko… ale od czego jest pociąg…?! Ustaliłem, że najwygodniej będzie jechać do Lublina a potem do Chełma… i dalej zostaje rowerem 55 km… zabawa… Od razu dzięki pociągowi Polska zmalała… ;-) kocham go za to… choć większość ludzi PKP nie znosi.. to co my byśmy bez nich zdziałali…

Czytaj dalej »

Dwudniówka rowerowa po Mazowszu.. Warszawa-Sulejówek-Bujały-Siedlce-Warszawa

Wyprawy rowerowe Komentarze (1) »

Hey wszystkim, dziś opiszę kolejną z wypraw do Bujał (około 110 km od Wawy) z ciekawą opcją powrotu.

Wycieczka oczywiście rozpoczyna się na Bielanach, dalej na Dworzec Wschodni (bo remont tunelu średnicowego…) potem miało być do Sulejówka ale nie było pociągu więc pojechaliśmy w kierunku Otwocka z wysiadką po drodze w Międzylesiu i potem dołączyliśmy do trasy na Mińsk Mazowiecki. W związku z tym, że był ze mną kolega z USA (w zasadzie dwuobywatelowiec..) więc nie darował śniadania McDonald’owi na trakcie lubelskim.. ja oczywiście zdrowo ze swoimi kanapkami i nieodłącznym kefirem Robico.. zobaczymy kto dalej ujedzie.. ;-) . I w drogę…

Sulejówek-->Bujały-->Sokołow Podlaski-->Paprotnia-->Siedlce

Po śniadaniu ruszamy trasą na Sulejówek, Stanisławów, Węgrów. Pogoda miła, jedziemy w cieniu, jednak komfortu nie ma żadnego… ruch masakryczny (godz. 10:30 w sobotę) non stop na łokciu lusterko samochodu.. zaledwie co 10 kierowca mija nas przekraczając oś jezdni… zakładam, że żaden z tych durniów nigdy rowerem nie jechał albo było to 15 lat wcześniej i nie rozumie, że rower to taki sam pojazd jak inne na drodze. Bez obtrąbienia się nie obyło ale kulturalny środkowy palec dobrze rozładowuje napięcie.. ;-) . Cała wycieczka byłaby nudna, gdyby nie przygodowy kolega, raczej jego niedopracowany rower… okazało się, że miał luźną szprychę… po kilkunastu kilometrach złapał centrę, że jechać nie mógł… Skończyło się na szybkim serwisie czyli poluzowaniu hamulca tylnego… po co komu hamulec jak na wyprawie trzeba ciągnąć a nie hamować… ;-) Widać z tego jednoznacznie jak jakość obręczy i stan roweru jest ważny… najzabawniejsze jest jednak to, że przejechał na tym kole ponad 150 km.. (włączając powrót) i byłby pewno jeździł do dziś gdyby nie pojechał do serwisu.. ;-) .

Jechaliśmy spokojnie z 6-7 godzin z odpoczynkami, średnia wyszła nam jakieś 21,5 km\h czyli wycieczkowo ale i tak było miło.  Poniżej fotki z rasy i z odpoczynku w parku w miejscowości Dobre

park_w_dobrem

i bociek w chałupie… nie wiem czy wiecie ale co 4-rty bociek jest Polakiem… nie dziwne że noszą nasze barwy narodowe… ;-)

bociek_w_chałupie

Na wsi przywitał nas grill i kilka piwek a po obżarstwie i opilstwie już gotowi byliśmy regenerować siły na dzień następny.

Dnia następnego pogoda nie odpuszcza… 28 stopni w cieniu.. koło 14 stwierdzamy, że czas ruszać. Powrót z powodu zmęczenia dnia poprzedniego… grillem nie jechaniem.. ;-) będzie krótszy, do Siedlec około 40 km, dalej pociąg.  Zjedliśmy obiad i ruszamy, w Bielanach za Sokołowem Podlaskim postanowiliśmy skręcić na Paprotnię , żeby jechać spokojniejszą mniej ruchliwą drogą… (Na prawdę piękna mało ruchliwa droga z super widokami zielonych mazowieckich pól wiosennych ale podróż wydłużyła się do 70 km… mimo to było warto)

powrot_do_siedlec

I jesteśmy w Siedlcach.. 18 coś, kupujemy bilet, zostało 45 min do pociągu… Po takiej harówce w brzuchu pusto więc szybka wizyta w Da Grasso. Dosłownie na styk zjadamy po połówce i gonimy pociąg. Na szczęście stojaki rowerowe wolne. Wieszamy rowery i spokojnie oglądamy zdjęcia z wyprawy. Klimatyzowany pociąg po 1:15 zawozi nas do Dworca Wschodniego i po wyprawie… prawie.. bo jeszcze 10km Gdańskim do bloku na Bielanach… Jak po takim weekendzie się miło śpi nie muszę chyba reklamować…


WordPress - Hosting: Twój hosting - Skórka: N.Design Studio - Spolszczenie: Adam Klimowski.
RSS wpisów RSS komentarzy Zaloguj