Rowerowy wyjazd z Bielan do Modlina połączony z przeprawą promem

Rowerem po okolicach stolicy Komentarze (1) »

Nasza wycieczka na Bielanach się zaczyna i prowadzi do Modlina… dokładniej Twierdzy Modlin (ale kiepsko się to rymowało.. ;-)

Wycieczka okazała się dość wymagająca, przejechaliśmy około 70 km, ale nawet taki dystans rozłożony w czasie kilkugodzinnym przy pięknej pogodzie nie jest nie do przebycia. A na prawdę warto wyrwać się poza miasto i miło pojechać wzdłuż zielonego wału Wisły z dala od ruchu samochodów i dziesiątek ludzi przemieszczających się po ścieżkach przy bardzo dobrej pogodzie.

Wycieczka startuje na Bielanach na ul. Marymonckiej (każdy Warszawiak może tak wystartować bo ma tu metro..)–> dalej lekka jazda do McDonalds przy wylotówce na Gdańsk (ul. Pułkowa)–> oczywiście lasek Młociński…  stamtąd na rowerową atrakcję Warszawy czyli prom Turkawka z Bielan na Tarchomin… (ul. Pastewna) a z niego widoki na Warszawę…
P1000296_wawa_z_promu
To oczywiście nie wszystko… pałac lepiej widać jak się zoom’a użyje… fajna zabawka…

P1000298_z_promu_zoomek

Po wysiadce z promu błotna przeprawa (oczywiście bez przesady są duże kałuże ale do ominięcia zależne jest od tego jak dawno Wisła wylewała i od kiedy zaczęło schnąć) na wał przeciwpowodziowy Tarchomina… No i po wale aż do Jabłonnej… piękny park i pałacyk do zwiedzenia… i dalej w drogę.. po drodze pole golfowe… Melexy, zieleń, oczka wodne… poczułem się jak w USA choć znam je tylko z filmów.. ;-) .  ( przebieg trasy poniżej niestety google maps nie pływa promem Turkawka stąd mała przerwa w ciągłości drogi)

wyprawa Bielany-Twierdza Modlin tam i z powrotem

wyprawa Bielany-Twierdza Modlin tam i z powrotem

I jesteśmy w Modlinie… standardowe powojskowe miejsce, bloki z czerwonej cegły, dużo zieleni, cisza generalnie przyjemnie.  Na samym terenie Twierdzy Modlin zwiedzamy muzeum wraz z dotykaniem na żywo myśliwca stojącego na dziedzińcu ( nie będę udawał eksperta lotniczego jaki to model, wystarczy, że od ponad roku mamy ich w kraju aż nadto.. ;-) ).

Dalsza część wyprawy to wieża widokowa. Na prawdę warto się tam wspiąć, widać z niej super panoramę Warszawy, kilka mostów na Wiśle, jednak na mnie największe wrażenie zrobiło łączenie się Wisły i Narwi i ciekawa kolorystyka wód. Narew  bardziej niebieska (zapewne jest to efekt czystszej wody, która płynie przez Mazowsze omijając duże miasta i filtrując się na łąkowych terenach zalewowych Narwi a Wisła bardziej żółta, i mętna ale nie zakładam się że stawiam właściwe wyjaśnienie bo żaden ze mnie Rzekoznawca.. ;-) ). Niżej wzmiankowany widok, zdjęcie ze zbiorów kolegi Rafała, który na tej wycieczce pełnił rolę fotografa…

Zdjęcie0150_1024_768

Powrót okazał się dość przyjemny wzdłuż trasy S7… ;-) , z małym odbiciem w stronę Palmir do lasu żeby odreagować… i już Bielany. Zebrało się tego około 70 km, więc bardzo miła kilkugodzinna wycieczka połączona z odkrywaniem historii i oglądaniem przyrody.


WordPress - Hosting: Twój hosting - Skórka: N.Design Studio - Spolszczenie: Adam Klimowski.
RSS wpisów RSS komentarzy Zaloguj