Rozjeżdżanie świętokrzyskiego Skarżysko–>Łysica–>Kielce

Wycieczki rowerowe, Wyprawy rowerowe Zostaw komentarz

Witam Witam droga braci turystyczna i ta siedząca przed telewizorem również… ;-)

W tym cyklu odcinków “Czerwcówka 2013″ obiecuje Wam że będzie się działo… ale do rzeczy… Wstaję rano zjadam jajecznicę z 4rech jaj i na Wschodni jazdanka…

Kochani jadę jadę i mam pogodę.. czego chcieć więcej… dla zwielokrotnienia efektu szczęścia długi weekend przedłużyłem jeszcze o 1 dzień, bajka po prostu bajka…

Dziś mnie niesie..w Świętokrzyskie, dokładnie ostatnia stacja Kolei Mazowieckich czyli Skarżysko Kamiennna, rowerowy przystanek dolelowy Kielce. Wsiadam do TLK na wschodnim, na początku były to dla mnie po prostu Tanie Linie Kolejowe.. (bilet w cenie dwóch chińczyków) ale po 3,5 godzinnej wycieczce na odległość 140 km skrót rozwijam na Trudno Lubić Kolej… jest to miłość na prawdę trudna i bolesna ale konieczna…
Tak jak napisałem startuje na Dworcu Wschodnim około godz. 10:03 o 3 godziny za późno jak się później okaże.. Z okien pociągu  mijam stadion imienia “2 miliardów złotych”

Stadion imienia 2 miliardów złotych
Prezentuje się dostojnie nie można mu tego zarzucić.. dostojeństwa dodałoby mu jakieś spektakularne zwycięstwo biało czerwonych ale będzie prawdopodobnie biedak musiał trochę przyrdzewieć zanim się doczeka…
Narzekam na powolność kolei ale dzięki temu mam masę czasu na zaplanowanie wycieczi.. i nawet napisanie wstępu artykułu a bądz co bądz to pracochłonne zajęcie i nie da się go robić na rowerze… CO dziś? co dziś będę rozjeżdzał swoimi okrągłymi kołami..? W planach jest generalnie wycieczka Skarżysko Kamienna–>Kielce. Normalnie by człowiek pojechał najkrócej ale po co skoro nic ciekawego nie ma po drodze…
Mój plan jest inny, oglądam mapę i zrodził się pomysł przejechania Swiętokrzyskiego Parku Narodowego ze zdobywaniem Łysicy (612 n.m.p). Aby tam dotrzeć pojadę na Suchedniów–>Bodzentyn–>Świętą Katarzynę–>wjadę na Łysicę zjadę i do Kielc na zasłużony wypoczynek…
(zasadniczo udało się go zrealizować)
Mapa wycieczki Skarżysko--> Bodzentyn--> Kielce
Plan już jest ochota też ale pociąg się moim zapałem specjalnie nie przejmuje jedzie spokojnie, dosłownie spokojnie zatrzymując się niemal pod każdym drzewem.. .
Na szczęście nawet wieczność się kiedyś kończy.. koło 13:40 wyładowuje graty z pociągu w Skarżysku Kamiennej. Kieruje się na lewo i jadę jakieś 2-3 km w stronę trasy nr 42 na Starachowice, nią poruszam się krótko i zjeżdżam na szlak rowerowy niebieski i czerwony
Szlaki skarzyskie - jadę czerwonym na Suchedniow
chwilę potem widzę już Zbiornik Rejowski
Zbiornik Rejów
Bardzo miłą leśną drogą wokół zalewu
Ścieżka wokół zbiornika Rejow w kierunku na Suchedniow
poruszam się w kierunku Suchedniowa. Zero ruchu zero samochodów na łokciu po prostu ja mój rower i las… .
Jak widać na grafie mapy z endomondo nie obyło się bez pomyłki..
w Suchedniowie walnąłem sobie ochoczo w lewo podjechałem pod górkę i huzia z górki około 50 kmh, jakież było moje zdziwienie gdy zamiast tabliczki Michniów zobaczyłem Mostki… jeszcze raz mapa do ręki i już stało się jasne, że ta górka będzie przejechana w obie strony w krótkim czasie… dla moich nóg oznaczało to ni mniej ni więcej tylko jeszcze trochę więcej treningu na dziś.. ;-) .
Wreszcie jestem w Świętej Katarzynie… Łysica zaprasza ładnym drogowskazem
Św. Katarzyna drogowskaz na Łysicę
Myślę sobie, wjadę na nią zaraz potem zjadę i kolacja w Kielcach… . Zakupiłem bilet, zjadłem Prince Polo i myślałem, że to na Łysicę wystarczy… spore było jednak moje zdumienie gdy zobaczyłem wielkie kamienie… i mało rowerowe nachylenie… jechanie w takich warunkach w górę jest niestety nierealne… nawet prowadzenie roweru sprawia miejscami trudności, są po prostu kamienne schody miejscami, gdzie trzeba rower nieść.
Zabrałem ochoczo mój pojazd na plecy i w górę… niestety pojazd miał sakwę z wodą, kurtką, pompką, na plecach plecak kanapek.. i po pół godzinie wędrówki mega skurcz w mięsień dwugłowy nogi prawej… miewałem skurcze łydek ale to był pierwszy raz dla tego elementu mojego ciała.. . Niemiłe to uczucie gdy nie jesteś ani na górze ani na dole a do Kielc pozostało ponad 20 km… Ale nie ma co się mazać.. trzeba robić masaż i zjeść czekoladę… po kwadransie rower przywiązuje do drzewa i idę zdobywać Łysicę dalej.. (2 dni później okazało się, że i rower też ją zdobył na moich plecach ale zdobył… ;-) )
Po niezbyt widokowym szczycie Łysicy
wracam na rower.. zjazd w dół łatwy nie jest, momentami prowadzę lub niosę ale to jednak nie to samo co pod górę… wracam na szosę biegnącą przez Świętokrzyski Park Narodowy i jadę na mój Kilecki przystanek docelowy.
Patrząc z doświadczenia i znając już mapę terenu ze świętej Katarzyny bardziej rozsądnie jest się wybrać po prostu szlakiem czerwonym lub niebieskim a nie asfaltem wraz z TIRami, TIRówkami i dostawcami betonu na kieleckie budowy… pięknie to widać na poniższym rysunku
Mapa trasy rowerowej Święta Katarzyna Kielce
Choć moja droga 752 na Krajno też ładna i niezbyt ruchliwa a ma miły pas dla rowerzysty
Droga 752 Bodzentyn--Górno odcinek gorszy bo pod górę
Umordowany niemiłosiernie widzę wreszcie w oddali Kielce (foto od strony Domaszowic)…
Widok na Kielce od strony Domaszowic
w kołach około 70 km, w nogach około 10 % zapasu sił… mam się gorzej niż bateria mojego chińskiego smartfona.. Przebieg trasy w załączeniu…
http://www.endomondo.com/workouts/196083810/9477487
Mimo wszystkich trudów zachęcam do roweru po okolicach Skarżyska i Kielc na prawdę warto… przynajmniej dla mnie to było mega miłe doświadczenie
Do zobaczenia, wkrótce relacja ze zjazdu z Łysicy i jazda pagórkami i lasami w stronę Huty Szklanej…
Robert

Zostaw komentarz


WordPress - Hosting: Twój hosting - Skórka: N.Design Studio - Spolszczenie: Adam Klimowski.
RSS wpisów RSS komentarzy Zaloguj