Rowerem po Górach Sowich…

Wyprawy rowerowe Zostaw komentarz

Witam czytelników…

Dziś będzie odcinek o moich najnowszych podróżach rowerowych po górskich szlakach. Rzecz się dzieje w Górach Sowich w okolicach Wałbrzycha można by rzec a dokładniej w okolicach miejscowości Walim i Rzeczka.

W tym artykule chciałbym opisać najdłuższą i oczywiście najciekawszą z wycieczek. Start następuje z miejscowości Rzeczka… (800 m n.p.m) a celem jest oddalona o około 40 km Twierdza w Srebrnej Górze… . Od początku pod górę do miejscowości Sokolec tam w lewo w stronę szlaku na Wielką Sowę.. (1000 m n.p.m. ten odcinek dla roweru i rowerzysty jest solidnie wyczerpujący, podjazd jest dość stromy i długi na około 2 km… wspinaczka ciągnie się żółtym szlakiem pieszym…) Dzięki temu podjazdowi zrozumiałem czym różni się jazda po Mazowszu od jazdy po górach nawet tych stosunkowo niewysokich jakimi są Góry Sowie. Nieźle chodzący piechór mija rowerzystę bez większego spinania się… wręcz może się tylko nad nim litować… Po wjechaniu na Wielką Sowę mamy piękną panoramę i możliwość wejścia na wieżę widokową… My wybieramy oczywiście odpoczynek. Dalej trasa wiedzie czerwonym szlakiem pieszym (pokrywa się trochę z niebieskim rowerowym ale ten niespodziewanie urywa się w okolicach Polany Bielawickiej). Dlatego dalej jedziemy już czerwonym pieszym, który chwilę później pokazuje pazur i zmusza nas do niesienia roweru pod górę przez kilkadziesiąt metrów (na szczęście dalej jest dużo lepiej i w zasadzie można powiedzieć jest górski zjazd).

Powrót zafundowaliśmy sobie asfaltowy bo czasu brakło… Ze Srebrnej Góry w dół do Woliborza–> dalej Przygórze –> Jugów –> i solidny podjazd pod Sokolec –> a dalej już tylko z górki do Rzeczki na zasłużony obiad.

Przewyższenia i podjazdy w stosunku do miejsca startu to około 250 metrów wspinaczki…

Przy takim podjeżdżaniu pot po plecach i czole leje się solidnie.. mimo tego że temperatura oscylowała w okolicach 18-20 stopni.

Ale dość dość pisaniny… ruszajmy na foto górską wyprawę rowerową…

Podjazd pod Wielką Sowę żółtym szlakiem

Powyżej podjazd żółtym szlakiem pieszym pod Wielką Sowę… a poniżej zjazd czerwonym pieszym.. na zdjęciu tego nie widać ale mało komu udało się zjechać.. reszta przypomniała sobie do czego służą nogi…

Zjazd po czerwonym szlaku

Oczywiście do dopiero półmetek trasy w jedną stronę… Srebrna Góra daleko że ho ho… o powrocie nie wspomnę… Dalej w drogę..

Odcinek szlaku do Srebrnej Góry

Chwilę potem jesteśmy już w najwyższym punkcie przed nami zjazd w dół… moja radość jest chyba zrozumiała…

Rower w górze na szczycie...I wreszcie wreszcie cel podróży… lądujemy w srebrnej górze…

Cel podróży twierdza Srebrna Góra

Tych którym spodobała się moja górska opowieść rowerowa zachęcam do spróbowania się, osobiście zachęcam jednak do solidnego poćwiczenia na nizinach aby nasze wakacje rowerowe nie skończyły się już na pierwszym kilometrowym podjeździe bo możecie mi wierzyć bez formy jeżdżenie po górach to samobójstwo… do tego dosyć bolesne i powolne… Mimo to warto na prawdę warto.. na zjazdach dostajemy nagrodę jakiej nie da nam żaden nawet największy pagórek Mazowsza…

Rowerzyści na szlaki… górskie…

Do napisania

Robson

Komentarze (2) do “Rowerem po Górach Sowich…”

  1. Damian Says:

    Zazdroszczę wyprawy!:)

  2. Zdzisław Says:

    W tym roku wybieram się na wycieczkę rowerową w okolice Pieszyc.
    Mam pytanie,który szlak proponujesz abym mógł swobodnie wjechać trekkingiem na szczyt Wielkiej Sowy.
    Pozdrawiam.
    Zdzisław.

Zostaw komentarz


WordPress - Hosting: Twój hosting - Skórka: N.Design Studio - Spolszczenie: Adam Klimowski.
RSS wpisów RSS komentarzy Zaloguj