Rowerem po śniegu, czyli jazda ekstremalna

Ciekawostki, Tematyka ogólna Zostaw komentarz

Jak wiemy z własnego doświadczenia rowerem można jeździć cały rok, bez przerw zimowych, czy jesiennych. Oczywiście nie każdemu się chce wychodzić na zewnątrz przy minus 10 stopniach i opadach śniegu, jednakże jazda rowerem po śniegu lub lodzie może na prawdę dawać dużo frajdy.
O czym należy pamiętać wybierając się rowerem na zimową wycieczkę?


Na pewno o odpowiednim przygotowaniu roweru. Warto założyć specjalne opony do jazdy zimowej, można również zmniejszyć nieco ciśnienie powietrza – dzięki temu uzyskamy lepszą przyczepność roweru.
Inna ważna rzecz to osprzęt roweru, który w warunkach zimowych (szczególnie podczas jazdy solonymi drogami) niszczy się o wiele bardziej niż w innych porach roku. Można rozważyć wymianę przerzutek na używane lub na model z niższej półki. Nie zapominajcie także o oświetleniu roweru – zimą zmierzcha się dosyć wcześnie, a bycie widocznym na drodze to sprawa bardzo ważna.
Pamiętajmy również o odpowiednim ubraniu – szczególnie ważne są rękawiczki oraz czapka, a najlepiej kominiarka. Dobrze jest jak mamy tzw. oddychającą odzież, ale nawet jeżeli takowej nie posiadamy to zwykłe ubranie się na cebulkę powinno wystarczyć. Nie warto się rozchorować po naszej zimowej przejażdżce, ponieważ potem najprawdopodobniej odechce się nam zimowej jazdy rowerowej.
Ktrak - rower do jeżdżenia po śnieguZa jakiś czas postaramy się wrzucić fotki z zimowej wyprawy rowerowej, a tymczasem wspomnę jeszcze o pewnym wynalazku, jaki ostatnio zobaczyłem. Co prawda okazuje się, że ten wynalazek ma już ze dwa lata (to prawie wieczność, jak na obecne czasy), jednak wydaje się dosyć ciekawy i intrygujący – dlatego piszę o nim tutaj.
Otóż przerzucając ostatnio kanały w TV natknąłem się na program “Dragon’s Den“, w którym akurat pokazali rower do jazdy po śniegu – Ktrack. Biznesmeni zasiadający w jury programy byli bardzo zainteresowani pomysłem – ja zresztą również. Bardzo fajny pomysł, polegający na zamontowaniu z tyłu zamiast normalnego koła czegoś w rodzaju gąsienicy – wygląda na prawdę bardzo ciekawie.
Co o tym sądzicie – chcielibyście pojeździć takim rowerem?

Jeden komentarz do “Rowerem po śniegu, czyli jazda ekstremalna”

  1. Milena Says:

    ciekawy ten pomysł, ale czy to jeszcze rower? Zastanawiam się jeszcze jakby wyglądała jazda z górki i na nią oczywiście.

Zostaw komentarz


WordPress - Hosting: Twój hosting - Skórka: N.Design Studio - Spolszczenie: Adam Klimowski.
RSS wpisów RSS komentarzy Zaloguj