Wał Wiślany wokół Łomianek i Dziekanowa jesiennym rowerem

Rowerem po okolicach stolicy Zostaw komentarz

Szanowni Czytelnicy…

Reporter na rowerze ciągle jedzie…

Gdzie dojechał tym razem widać w tytule… Więc tyle by było w ogóle ale dajcie szansę zaprezentować wycieczkę w szczególe… ;-) .

Już otwieram przed Wami szczegółowy wycieczkospis…

Długość trasy 40-45 km. Drogi twarde szutrowe, asfaltowe, ścieżki rowerowe, tylko nad samą Wisłą dosłownie kilkadziesiąt metrów piaszczystych odcinków (można je ominąć jadąc cały czas wałem wiślanym, uważam jednak, że nie warto bo omijając bliskość Wisły omijamy przyjemny klimat i miłe widoki dzikiej natury). Ruszam dość standardowo z Bielan na północ Warszawy, jazda wzdłuż ścieżki rowerowej na ul. Marymonckiej –> mijam budowę Mostu Północnego i  dojeżdżam do McDonalds przy ul. Pułkowej róg ul. Papirusów –> Dalej jadę wałem wiślanym, max daleko, potem wjeżdżam w główną aleję Parku Młocińskiego dalej na wprost przez wąską ścieżkę leśną do ul. 11 Listopada –> dalej do ul. Warszawskiej w Łomiankach (część osób zjeżdża wcześniej w prawo w ul. Wałową gdzie wbijają się na wał Wiślany, ja jadę ul. Warszawską bo wałem będę wracał) –> z Warszawskiej skręcam w prawo w ul. Wiślaną –> 500 m dalej w lewo w ul. Rolniczą (numerów ma chyba z 500 długa jest jak 2 lata..) –> z ul. Rolniczej w prawo w ul. Armii Poznań –> potem w lewo ul. Brzegowa –> przy stadninie koni jadę w lewo i wjeżdżam na wprost do jez. Kiełpińskiego –> objeżdżam jeziorko wracam na Rolniczą jadę do nr 454 i skręcam w żółty szlak rowerowy do Jeziorka Dziekanowskiego. Dalej sprawa jest prosta i zabłądzić się nie da.. jadę przy wale Wiślanym w kierunku Parku Młocińskiego. zresztą co ja tu będę sylabizował.. od czego jest maps.google.pl (przepraszam że maps słabo po polach jeździ ale zasadniczą treść wycieczki przedstawia..)


Wyświetl większą mapę
Ale wreszcie jedźmy jedźmy… i już na trasie, poniżej wspaniały dywan z liści w Lasku Młocińskim

P1000573_dywan_lisciasty

Dalej nie będzie wcale gorzej. Jadę i jadę przez Łomianki, zaliczyłem już Jeziorko Kiełpińskie (wjechałem w boczny zarośnięty tatarakami sektor więc zdjęcia nie są powalające, stąd przejeżdżam nad tym do porządku dziennego…)

Prawdziwa przyroda i zabawa zaczyna się dopiero w połowie trasy… po 20 km dojechałem nad Jeziorko Dziekanowskie i już ten widok wart jest przytoczenia. (ujęcie zrobione  z Wału Wiślanego na wysokości Dziekanowa Nowego w kierunku Warszawy…)

P1000586_jez_dziekanowskie_przy_wale

Oczy nacieszone, fotki zrobione, drogowskaz rozszyfrowany więc dalej w drogę…

Ścieżka przy wale na końcu Jeziorka Dziekanowskiego

Jadę wałem zgodnie z fioletowym nakazem dosłownie sto metrów i zaraz za niebieskim przepustem na wale zjeżdżam w lewo w stronę Wisły. Spodziewam się tam zobaczyć coś ciekawego i spotkać ciszę do tego.. ;-) . Nos zwiadowcy mnie nie zawodzi i już po chwili Wisłę wzrokiem ogarniam…

Szeroka dzika Wisła na wysokości Jeziorka Dziekanowskiego

Trzeba przyznać, że za miastem rzeka sobie nieźle poczyna… szeroka jest na jakieś tysiąc skoków niemałej żaby… ;-) .

Jadą dalej przy samym brzegu Wisły na tym odcinku natrafiam na trochę piaszczyste podłoże naniesione zapewne kiedy rzeka ma wysoki poziom. Nie jest to prowadzenie roweru ale posiadane kombinacje zębatek w rowerze ułatwiają znacząco życie… Pożeram wzrokiem dzikie widoki Wiślane…

Potęga widoków Wisły

a niżej wygląd mojej wiślanej trasy, przyjemna skarpa rowerowa… (niedaleko, jakieś 200 metrów na prawo wał wiślany)

Naturalna ścieżka rowerowa przy Wiśle na wysokości jez. Kiełpińskiego

Taką drogą jechałem dość długi czas, miałem momenty słabości i wątpliwości czy dalej jest trasa czy już na wał wracać ale słyszałem w oddali, że ktoś jedzie na motorze… a skoro on może to i ja mogę… . Niby on ma koni 100 ale i moje dwa (czyli noga lewa i prawa) dają radę.. W taki oto sposób po 6-7 km dojechałem z powrotem do Łomianek do ul. Wałowej a potem znów jestem w leśnym miejscu startu czyli Parku Młocińskim… Nie wiem co Wy na to ale moim zdaniem tak powinna wyglądać droga do raju…

Tak powinna wygladać droga do raju

I jestem moi drodzy.. 35 km w nogach i pośladkach.. jeszcze 6 i obiad w domu… aż żal opuszczać to miejsce ale na szczęście pozostają stosunkowo nieśmiertelne zdjęcia…

pozdrawiam i do napisania

Robson

Komentarze (3) do “Wał Wiślany wokół Łomianek i Dziekanowa jesiennym rowerem”

  1. TaDEX Says:

    Super tekst – fajnie opisana wycieczka wałem wiślanym. Też kiedyś tam jeździłem rowerem – wcale nie jest tak daleko z Warszawy do Twierdzy Modlin. Gorąco polecam tę trasę wszystkim fanom roweru.

  2. ZielonaMila Says:

    Ciekawa trasa i super fotki. Muszę się wybrać tam w cieplejsze dni. Pozdrawiam

  3. Robson Says:

    Witam i dziękuje za pozytywną opinię od podobnie rowerowo zakręconego.. ;-) .
    Fotki to w dużej mierze zasługa aparatu… Panasonic Lumix DMC-TZ10 z obiektywem Leica… na prawdę polecam nawet nie mniej niż zwiedzane trasy…

    pozdrawiam
    Robert

Zostaw komentarz


WordPress - Hosting: Twój hosting - Skórka: N.Design Studio - Spolszczenie: Adam Klimowski.
RSS wpisów RSS komentarzy Zaloguj