Wycieczka rowerem nad Zegrze wzdłuż Kanału Żerańskiego

Rowerem po okolicach stolicy Zostaw komentarz

Tym razem, opiszę i zaprezentuję foto-wizualnie swoją wycieczkę nad Zalew Zegrzyński w okolicach miejscowości Nieporęt. Trasa wycieczki liczy w jedną stronę około 30 km (oczywiście licząc z Bielan, okolice Broniewskiego/Reymonta). Powrót zajął mi około 40 km. (Przepraszam, że nie zamieszczam mapy googlowej ale google kiepsko jeździ po drogach szutrowych i polnych…)

Przebieg trasy: most Grota Roweckiego (anty-rowerowy most niestety północny moście startuj czym prędzej ;-) ) –> ul. Modlińska–> ul. Płochocińska (kierunek na Nieporęt)–>  ścieżka rowerowa (zjazd z Płochocińskiej droga 633 przy ul. Szklarniowej lub Ciesielskiego –> dalej ul. Białołęcką  –> a na finiszu 10 km cudownym szutrem wzdłuż Szlaku Kanału Królewskiego biegnącego obok Kanału Żerańskiego –> meta Nieporęt (dzika plaża) powrót identyczny lub wedle fantazji rowerzysty np. wyjazd do Legionowa (trasą 631 i 61) i powrót pociągiem..

Ale dość o samej trasie czas na opis wycieczki piórem i aparatem.

Jak wyżej wspomniałem Most Grota-Roweckiego to komunistyczne dno… rowerem jedzie się tam okrutnie, zaczepiając kierownicą o latarnie itp a fuj.. . Na szczęście dalej jest już znacznie lepiej, po zjechaniu z mostu wzdłuż ul. Modlińskiej jest nowa ścieżka. Niestety jest gorzej na ul. Płochocińskiej. Pobocze jest piaszczyste ale jest, bo na jezdni ruch niemiłosierny zwłaszcza, że jechałem w niedzielę rano kiedy to właśnie rozkręcała się giełda samochodowa i giełda gratów wszelkich na tak zwanym Żeraniu (okolice ul. Szklarniowej, Bruszewskiej).

Na moje szczęście niedługo potem spotkałem rowerowy szlak Królewski… (trasa 633 na Płochocińskiej na wysokości ul. Szklarniowej) wystarczyło mostem przekroczyć kanał Żerański i skręcić w lewo w ul. Białołęcką

P1000335_wskaznik_drogowy_szlak_krolewski

i normalny człowiek by nim pojechał… a ja sobie ubzdurałem że bez przekraczania mostem Kanału Żerańskiego wzdłuż trasy 633 też jest ścieżka… Grubo się jednak pomyliłem natrafiłem na bardzo zarośnięty brzeg kanału niby na początku dało się poruszać ale to była mordęga nikomu nie polecam… po 1 km przedzierania i wmawiania sobie, że zaraz się poprawi musiałem wrócić na lewo do ul. Płochocińskiej  jechać kilka kilometrów i dopiero na wysokości ul. Kobiałka zjechać bliżej lewego brzegu Kanału Żerańskiego i  wtedy wjechać na przepiękna 10 km szutrową drogę na Nieporęt ‘Dzika Plaża”. Kilka widoków poniżej:

P1000336_Nieporet_dzika_plaża

jednak polska złota jesień to nie bujda na resorach…

P1000341_szuter

Podczas jazdy mijałem wypożyczalnie kajaków, ludzi w kajakach zarówno amatorów jak i przyszłych Olimpijczyków miejmy nadzieję… (wychodzi na to, że jak ktoś ma nadmiar sił i czasu może usiąść spokojnie w kajak i wręcz do Zegrza popłynąć tylko kajakiem… pewien nie jestem bo nie płynąłem ale pewnie jest to możliwe). I jestem… Warszawskie Mazury:

P1000346_warszawskie_mazury

tu każdy nowobogacki na początku próbuje swój jacht za miliony lub student czy maturzysta bierze pierwsze szlify żeglarskie aby potem szusować po Mazurskich jeziorach i wypinać nieopaloną klatkę do uroczych dziewczyn w portach do których zawija… ;-) .

Nad samym Zegrzem miło… dużo fajniej niż w lato. Latem jest jak  na plaży Pingwinów nie ma gdzie nogi postawić… ludzie leżą grillują, piwo piją, dziewczyny tulą słowem używają życia. Będąc raz świadkiem grillowania przy 40 stopniach z nieba, właśnie nad Zegrzem, nieomal zalałem się łzami… przecież kiełbasa wyłożona na ciemne podłoże po 45 minutach byłaby upieczona.. ;-) ale niektórzy twardziele palili grilla przy żarówie lejącej się z nieba… pogratulować zamiłowania do ciepłoty…

i wracam… polska złota jesień mnie nie opuszcza…

P1000348_powrot

Niestety opuściło mnie szczęście… złapałem małą gumę… mimo tego że miałem zapas łatek to okazało się, że dziura pozwala na przejechanie około 2,5 km do kolejnego pompowania… . Z wrodzonego lenistwa wybrałem ten sposób rozwiązania problemu… Po 5ciu przymusowych pompowaniach dotarłem szczęśliwie do domu… Prawdopodobnie gdyby nie guma wlókł bym się ze 3 godziny ale dzięki przymusowemu motywatorowi przejechałem trasę 10 km w około 1,5 godz. (Twardziele z MTB powiedzą, że lipa i niedzielne tempo ale odpowiem im tempo niedzielne bo była niedziela…)

Wracając nie popełniłem błędu porannego na wysokości ul. Kobiałka przejechałem kanał na lewo i znalazłam się na ul. Białołęckiej (dużo powiedziane ulicy bo na początku to piaskowa polna droga…). Dojechałem do pętli autobusu 104 (Brzeziny)  i dalej już asfaltem w stronę Trasy Toruńskiej  potem zmieniłem trasę i pojechałem wzdłuż ul. Piotra Wysockiego i ul. Jacka Odrowąża na Most Gdański dużo przyjemniejszy dla rowerzysty.

Tym sposobem dostałem się na lepszą ;-) , część Miasta, ścieżką rowerową minąłem Arkadię, dalej wzdłuż Broniewskiego i już na spokojnie w domu mogłem naprawiać dętkowe straty z wyjazdu…

Zapraszam do odwiedzania Zalewu Zegrzyńskiego rowerem… przy dobrej pogodzie, zwłaszcza jesienią, nie ma przyjemniejszej formy rekreacji dla zarówno singli jak i bytów połączonych… ;-)

Robson

Komentarze (4) do “Wycieczka rowerem nad Zegrze wzdłuż Kanału Żerańskiego”

  1. Stasiek Says:

    Gdzie ta zieleń i rozgrzewające słońce… na pewno nie za oknem brrr.. . Na szczęście dzięki zdjęciom można się przenieść w ciepłe lato chociaż wirtulanie….

  2. Boro Says:

    Zrobili Północny, więc mogę zabrać syna nad Zegrze, ale nigdy tamtędy nie jechałem, więc chciałem się upewnić: hardkor z samochodami jest na odcinku Płochocińskiej do Szklarniowej, tak? Potem już do Nieporętu prowadzi ścieżka? Czy wzdłuż Płochocińskiej piach o którym wspomniałeś to taki piach jak np w Kampinosie w niektórych miejscach? Syn ma 10lat, miękki nie jest (wczoraj zrobił 70km w Kampinosie), ale na niedzielnych kierowców nie ma mocnych, stąd moje pytania. Będę wdzięczny za info. Pozdrawiam,

  3. Robson Says:

    Witam,
    Północny zrobili ale tylko dla samochodów… W lecie polecam jechać nad Zegrze z północnej warszawy, czyli np. Bielan/Bemowa za pomocą promu, który startuje z okolic Parku Młocińskiego dalej wystarczy się przebić przez Tarchomin i rzeczywiście można do Płochocińskiej. Płochocińska oczywiście jest ruchliwa ale obok niej jest szerokie pobocze, ja zazwyczaj z niego korzystam, dalej jest perfekcyjny twardy szuter wzdłuż Kanału Żerańskiego. Alternatywnie do Płochocińskiej można dojechać przeprawiając się mostem Gdańskim i w lewo chodnikiem aż do Modlińskiej i dalej… Jak jest pogoda warto się rowerem wybrać nad Zegrze… polecam dokładnie przeanalizować mój artykuł o wycieczce nad Zegrze znajdziesz tam zapewne trochę ciekawych informacji, które odpowiednio Cię naprowadzą…
    pozdrawiam

  4. Milena Says:

    no i się rozmarzyłam za latem, trasę znam i uwielbiam, taki pseudo “single track”.

Zostaw komentarz


WordPress - Hosting: Twój hosting - Skórka: N.Design Studio - Spolszczenie: Adam Klimowski.
RSS wpisów RSS komentarzy Zaloguj