Warszawa z perspektywy roweru na górze śmieci…

Rowerem po okolicach stolicy Zostaw komentarz

Dziś mi się przypomniała jedna ze starszych wycieczek rowerowych mających na celu odkrywanie Warszawy, jej okolic i oczywiście rozprostowanie nóg i umysłu bo całym dniu w biurze.. ble… x 3
Recz się dzieje na górze śmieci w okolicach Starych Babic (przy lesie Uroczysko Las Bemowo) z Bielan dojeżdża się tam bardzo prosto wystarczy ze ścieżki rowerowej wzdłuż Powstańców Śląskich (skrzyżowanie z Maczka) skręcić w lewo w ogródki działkowe przy Lotnisku Bemowo jechać cały czas miłą ścieżką mając lotnisko po lewej.

(Najważniejsze poniżej, że nowej rzeczy blogowej się nauczyłem…. będę Was nawigował jeszcze doskonalej.. ;-) )
Wyświetl większą mapę

Dalej jest asfaltowa ul. Księżycowa a na jej końcu na wprost leśna drużka na finiszu, której dojeżdża się do asfaltu (na wprost zakład utylizacji odpadów w zasadzie Kompostownia “Radiowo”). Będąc naprzeciw bramy Zakładu skręcamy w lewo i cały czas asfaltem.. nagle po lewej wyrasta nam góra śmieci… w sumie wygląda jak górskie stoki… ale jednak.. to tylko góra zbudowana z miejskich odpadów (ten widok jest akurat z perspektywy torów kolejowych)
gorka_smieciowa_stare_babice

czasem pachnie jak śmieci… ale nie zawsze (zależnie od wiatru i pewnie rozpychania/ujeżdżania śmieci na szczycie). Możemy ją pięknie objechać (cały czas mając ją po lewej) i na końcu gdzie w prawo skręca się na Stare Babice pojechać w lewo i się na nią wspiąć jak samochody ze śmieciami po serpentynie…. (zapewne jest to zabawa zabroniona…). My z kolega oczywiście wspięliśmy się na piechotę, to był taka rozgrzewka przed wejściem na Giewont.. ;-) . Widoki, które góra dostarcza są na prawdę przeurocze…

widok_z_gory_smieci

Na pierwszym planie widać Lotnisko Bemowo, miejsce bardzo wielu imprez jak wiadomo, mimo to zazwyczaj to jedna wielka łąka tylko bez krów i owiec… ;-) . W oddali warszawskie wieżowce… można się pobawić w zgadywanie który jest który… . Zasadniczo jest po wycieczce…. z Bielan i Bemowa jest tej wycieczki raptem 5-7 km ale przyznacie, że widoki niespodziewane…

Jeden komentarz do “Warszawa z perspektywy roweru na górze śmieci…”

  1. Rudek Says:

    Styczeń 2013.Przy kilkustopniowym mrozie pod śniegiem miękko.Widoki bajeczzne… Na szczycie wyczuwamy pod stopami worki foliowe. W ogóle folia prawie wszędzie, gumowe dreny i wszechobecny zapach metanu (a nie śmieci!), na tym odrobina ziemi i wysuszone badyle nawłoci, które jesienią ubarwiały górę na żółto. Na dole po północno zachodniej stronie -jakaś ogrodzona aparatura w kolorze czerwonym (stacja gazowa, albo instalacje p-poż).

Zostaw komentarz


WordPress - Hosting: Twój hosting - Skórka: N.Design Studio - Spolszczenie: Adam Klimowski.
RSS wpisów RSS komentarzy Zaloguj