Rowerowa wycieczka od Sochaczewa do Warszawy Kampinosem

Wyprawy rowerowe Zostaw komentarz

Hey dziś chciałem się podzielić swoim doświadczeniem z jednej z wypraw do Kampinosu. Sprawę wraz z kolegą Karolem rozegraliśmy w ten sposób, że w sobotę rano załadowaliśmy rowery do pociągu do Sochaczewa a potem już tylko rowerowy napęd.. przez Kampinos do Warszawy.

Ale zanim o rowerowym kręceniu podzielę się z Wami fajnymi obserwacjami i niespodziankami jakie nas spotkały w samym Sochaczewie… Otóż jeździ tam super kolejka wąskotorowa.. (bardzo blisko obecnych torów PKP). Tłum ludzi na peronie czeka… zastanawiamy się co się dzieje.. i.. wreszcie gdzieś z garaży wyjeżdża, jedzie.. parowa lokomotywa… rozmiarów bardziej traktoru niż lokomotywy ale jednak dym pachnie prawdziwie… ;-) . Ludzie ładują się do pociągu, wyciągają kanapki i termosy a my na rowery… (myślę sobie moja emerytura może czasem będzie tak wyglądała.. ) ale póki co zaczynamy ostro naciskać na pedały…

Jedziemy około 15 km trasą 705 gdzie w połowie drogi skręcamy w lewo na miejscowość Brochów. Stoi tam ładnie utrzymany (niedawno remontowany kościół) poźniej się wyjasniło dlaczego taki wyremontowany… był rok 2010 czyli rok Chopin’owski a w tym kościele ślub brali rodzice Fryderyka i wszystko jasne…  Tablica informacyjna przekazuje treść nastepującą:

“Kościół parafialny pod wezwaniem św. Rocha w Brochowie był szczególnie ważnym miejscem związanym z rodzinną historią zamieszkałych w pobliskiej Żelazowej Woli Chopinów. Tutaj 2 czerwca 1806 roku odbył się ślub Mikołaja Chopina z Teklą Justyną z Krzyżanowskich; także tutaj w Wielkanoc 1810 roku ochrzczono ich syna – Fryderyka Franciszka. “ 

Po opuszczeniu Brochowa dojeżdżamy do Tułowic… w międzyczasie kilka razy widzimy w oddali dym lokomotywy.. . Rozbawiło nas najbardziej to, że  w momencie witania Tułowic widzimy jak ludzie,  wolnym krokiem idą z kolejki do pobliskiego lasku z domkami letniskowymi. Dowiedzieliśmy się, że można tam przenocować co dało nam do myślenia jak możemy zorganizować kolejną wyprawę do Kampinosu… (namiary noclegowe http://www.tulowice.waw.pl).

Po delikatnym posiłku ruszamy w Kampinos… na początku dość strome wspinanie pod górkę ale potem w zasadzie płaskie 30 km przez las. Na trasie przerwa na picie ulubionego kefirku Robico, oglądanie lasu, przeciąganie.. ;-) … słowem blisko natury… Bardzo podobały mi się odcinki lasu liściastego.. gdzie na ścieżce bywało ciemno jak w horrorze… (z powodu dużej gęstości drzew nie był to rajd nocny.. ;-) ) ale za to pod kołami nie było piachu… bo jak wiadomo las liściasty nie lubi na piachu porastać….  Dodatkowo na szczęście dla mnie niedawno padał deszcz bo większość ścieżek jednak piachem stoi… podejrzewam, że swoim crossem z oponami 1,5/8 trochę inaczej bym wspominał ten wyjazd… Niestety Kampinos to w dużej mierze wielka piaskownica… aczkolwiek porośnięta lasem… . W Starej Dąbrowie po 45 km wycieczki stwierdzamy, że dość mamy leśnych widoków i zjeżdżamy na asfaltową drogę o numerze 579 a potem w lewo w 580 ładnym asfaltem z nie aż tak dużym ruchem (oczywiście to zależy od pory dnia jak jest to niedzielne popołudnie to ruch mały nie będzie.. ;-)  ale jest opcja wskoczenia na chodnik w zasadzie na całej długości).

Ogólnie rzecz ujmując wycieczka wyszła na prawdę solidna (jakieś 75 km) i jestem przekonany, że jeszcze ją kiedyś zaliczę… uwielbiam zaliczać,  ;-)

Sochaczew-->Warszawa Kampinosem

Sochaczew-->Warszawa Kampinosem

Komentarze (2) do “Rowerowa wycieczka od Sochaczewa do Warszawy Kampinosem”

  1. AnnaZet Says:

    Fajnie :)
    A mógłbyś opowiedzieć o jakichś przygodach, które was spotkały bo widzisz piszę pewien materiał i niezwykle by mi się to przydało :)

  2. Robson Says:

    Ahoj rowerzystko… przygód na rowerze zawsze jest co niemiara… tym razem akurat nie obyło się bez przygody pod tytułem “guma” ale było miło. Nie wiem co konkretnie Cię interesuje, ale służę pomocą, napisz do mnie na info@jazda-na-poziomie.pl listę swoich pytań odpowiem na pewno. Robson.

Zostaw komentarz


WordPress - Hosting: Twój hosting - Skórka: N.Design Studio - Spolszczenie: Adam Klimowski.
RSS wpisów RSS komentarzy Zaloguj