Jak zwiedzić odległe miejsca na rowerze…? Wsiąść do pociągu … byle jakiego …

Wyprawy rowerowe Zostaw komentarz

Dziś podzielę się swoimi obserwacjami i doświadczeniami na temat  łączenia pociągu z rowerem i nieograniczonym potencjale tego rozwiązania…. Zapewne mieliście kiedyś ochotę pozwiedzać ciekawe, nieznane i niestety odległe Wam miejsca. Oczywiście do tego nie macie czasu na wielodniowe dojeżdżanie rowerem lub po prostu nie macie na to ochoty, bo samo miejsce do zwiedzenia jest celem a nie gibanie 200 km do niego.. ;-) . Uważam, że w takiej sytuacji doskonałym rozwiązaniem jest łączenie pociągu i roweru, dziennie można 1000 km pokonać w ten sposób;-), a weekend może wyjść z tego fascynujący i ciekawy.

Sam osobiście często stosuje to rozwiązanie gdy mam ochotę zobaczyć dość odległe miejsce a czas mnie ogranicza. Przykładem jest moja wyprawa do Bujał  (okolice Sokołowa Podlaskiego) w strony rodzinne. Choć nie jeździ tam pociąg istnieje linia torów PKP w pewnej akceptowalnej odległości (40-70 km) stąd w zależności od tego jak długą wycieczkę rowerową chcę przejechać wybieram sobie miejsce w którym dziękuje pociągowi za wsparcie i dalej stawiam na napęd ekologiczny… ;-) . (Ta metoda działa na terenie całego kraju… ;-) polecam ją Waszej rowerowej ciekawości do stosowania… ;-) )

Wycieczkę tego typu zaliczyłem ostatnio w weekend 10-11.07.2011, kiedy to wysiadając z pociągu jadącego z Warszawy Wschodniej do Siedlec w miejscowości Mrozy dałem sobie do przejechania około 65 km po pięknym Mazowszu. Olbrzymią zaletą tego rozwiązania było to że nie jechałem głównymi drogami przecinałem je tylko, więc miałem prawdziwą przyjemność z jazdy a nie pędzące za plecami samochody… . Jako kolejny plus mogę dopisać, że dzięki rowerowemu rozpoznaniu znam dobry objazd Mińska Mazowieckiego kiedy korek stoi do niego od Kałuszyna niemalże… nic tylko w lewo i na Mrozy, po co stać jak można jechać… ;-) .

wycieczka Mrozy --> Bujały

wycieczka Mrozy --> Bujały

Druga kwestia, którą rozwiązuje nam rower i pociąg to walka z rutyną i nudą. Bo przecież każdy rowerzysta kręcący się po okolicach swego domu napotka ten problem… Policzył już wszystkie kostki jadąc na ścieżce rowerowej, zna liczbę drzew przy ścieżce, zna czas dojazdu od świateł do świateł… nuda i bryndza… Nie ma wyjścia trzeba sięgać po pociąg. Kierunki pociągu od Warszawy przekraczają znacznie kierunki Świata więc wybierać jest w czym, będę opisywał swoje przejażdżki ale tak na prawdę tylko od Waszej pomysłowości i pewnie pogody zależy gdzie pojeździcie określonego dnia czy weekendu.

Do napisania… Robson

Jeden komentarz do “Jak zwiedzić odległe miejsca na rowerze…? Wsiąść do pociągu … byle jakiego …”

  1. RaV Says:

    To faktycznie fajna wyprawa i fajny sposób na dalekie wycieki rowerowe. Sam bym chętnie skorzystał z takiego rozwiązania, jednak w przypadku posiadania dziecka chyba trzeba je będzie lekko zmodyfikować – jak to zrobię to napiszę jak wyszło.

Zostaw komentarz


WordPress - Hosting: Twój hosting - Skórka: N.Design Studio - Spolszczenie: Adam Klimowski.
RSS wpisów RSS komentarzy Zaloguj